|
Dołączył/a: 18-03-2017
Posty: 73 Ostrzeżenia: 0/5
| Mam coraz większy problem z zaakceptowaniem tej choroby. Łuszczyca skóry głowy niby niegroźna, ale wpływa na każdy aspekt życia. Wstydzę się ludzi, nie chce mi się wychodzić, a swędzenie i łuska tylko pogarszają nastrój. Czuję, że psychicznie już nie daję rady. |
|
|
Dołączył/a: 19-06-2023
Posty: 47 Ostrzeżenia: 0/5
| Choruję na łuszczycę 42 lata. Moje dzieci (34 i 36 lat) też niestety odziedziczyły chorobę po mnie. Długo radziłam sobie sama, ale w końcu musiałam iść do psychiatry. Nie ma się czego wstydzić — to choroba przewlekła, wpływa na psychikę, zwłaszcza jeśli masz ją widocznie na głowie. Od siebie mogę polecić emulsję Psorisel na noc – bardzo dobrze łagodziła mi zmiany i wyciszała skórę. Tutaj można kupić:
https://gemini.pl/psorisel-emulsja-na-luszczyce-skory-glowy-na-noc-200-ml-0098898 |
|
|
Dołączył/a: 16-01-2017
Posty: 49 Ostrzeżenia: 0/5
| Jeśli taka "błahostka" jak łuszczyca tak cię psychicznie niszczy, to moim zdaniem najwyższa pora zasięgnąć pomocy u specjalisty. Wiem, że to trudne, ale są sposoby – i farmakologiczne, i terapeutyczne. Sam zresztą mam łuszczycę i używam tylko szamponu Psorisel, żeby ograniczyć widoczne zmiany. Psychicznie pomaga mi świadomość, że coś robię.
|
|
|
Dołączył/a: 06-08-2025
Posty: 4 Ostrzeżenia: 0/5
| Wiesz, z tej "błahostki" po latach robią się poważne problemy – stany zapalne, które wpływają na cały organizm. Ja po 20 latach z łuszczycą mam już problemy z sercem i stawami. To nie tylko kwestia estetyki. Nie można tego bagatelizować – ani psychicznie, ani fizycznie. |
|