|
Dołączył/a: 18-03-2017
Posty: 73 Ostrzeżenia: 0/5
| Czy naprawdę da się jakoś opanować AZS bez sterydów? Mam wrażenie, że wszystko działa chwilę, a potem jest jeszcze gorzej… |
|
|
Dołączył/a: 31-03-2025
Posty: 9 Ostrzeżenia: 0/5
| Bardzo mi przykro, serio rozumiem, co czujesz. Przeszłam przez to samo. I ile ludzi, tyle opinii — każdemu pomaga coś innego.
Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć tylko jedno: nie bój się próbować różnych kremów. Jest ich milion, a czasem zmiana na coś, czego wcześniej nie brało się pod uwagę, robi różnicę.
AZS to często idzie w parze z alergią, więc antyhistamina to podstawa – ale nie te apteczne "delikatne" dawki. W najgorszym momencie życia brałam też leki uspokajające i nasenne, bo inaczej nie było szans przespać choćby 2 godzin.
Po latach w końcu trafiłam na „swój” zestaw: odpowiedni krem, konkretna rutyna i… odstawienie sterydów. Serio – wiem, że one szybko pomagają, ale potem objawy wracały u mnie 5 razy mocniej.
Szukaj swojego złotego środka i trzymaj się mocno ❤️
A jeśli jesteś na etapie szukania czegoś nowego, to może spróbuj tego – mnie bardzo pomógł wyciszyć skórę: https://atopicin.pl/sklep/krem-na-noc-atopicin/ |
|